PROBLEMY PRZY MISCE: PSIEMU NIEJADKOWI ZNOWU ZNUDZIŁA SIĘ KARMA? MOŻE PROBLEM NIE LEŻY W JEDZENIU…

08.07.2020

Zastanów się, jak wygląda posiłek Twojego psa.
Czy pies dostaje jedzenie o konkretnej godzinie? Zawsze tę samą karmę i w ten sam sposób? Rano nasypujesz jedzenie do miski, stawiasz ją na ziemi i wychodzisz do pracy? Pies może w każdej chwili podejść i zjeść (bo przecież nie będziesz go głodzić, prawda?). Czasem zdarza się tak, że wracasz i widzisz, że z miski nic nie zniknęło, a pies marudzi i nie chce jeść.

Więc zaczynasz go prosić, zachęcać… aż w końcu dolewasz do miski olej, dorzucasz smakołyk lub mokrą karmę. I na jakiś czas to wystarcza. A za kilka tygodni karma polana „dosmaczaczem” znów jest nieatrakcyjna i stoi w misce przez cały dzień. Znasz to? W takim razie czytaj dalej.

Czy taki tryb życia i „zdobywania” pokarmu jest naturalny dla psów? Psów, które są przecież krewniakami wilków, które to z kolei są w stanie pokonać dobre kilkadziesiąt kilometrów dziennie, długo węszyć aż złapią trop… Podążać za zwierzyną nawet w gęstych trawach i deszczu, żeby w końcu coś upolować i zjeść (a należy pamiętać, że nie każdy atak kończy się sukcesem).
Po polowaniu czasem trzeba przenieść zwierzynę w spokojne miejsce i rozerwać ją na części (niektóre są naprawdę twarde), po czym żuć długi czas, zanim będą nadawały się do połknięcia. Widzisz różnicę pomiędzy takim wysiłkiem, a pochrupaniem suchej karmy stojącej w misce?

Muszę w tym miejscu jasno zaznaczyć: w tym tekście nie chodzi mi o rodzaj pokarmu; nikogo nie zachęcam do karmienia psa surowym mięsem, a tym bardziej do pozwalania mu na polowanie i krzywdzenie dzikich zwierząt! Chcę tylko pokazać, jak bardzo my ludzie zmieniliśmy sam PROCES posilania się psa. Nawet jeśli cofniemy się do czasów, w których to psy zjadały ludzkie odpadki, zauważymy, że i wtedy ważny był spryt (kto pierwszy ten lepszy), węch (szukanie najlepszych kąsków) i radzenie sobie z trudnym do połknięcia pokarmem (duże kawałki, kości itp.).

Wilk w naturze nigdy nie wie, kiedy nadarzy się okazja do zapolowania; nasze psy mają ściśle wyznaczone godziny karmienia.
Wilk nie ma też luksusu objadania się w nadmiarze; jedzenie psów domowych leży cały dzień w misce. Wilk musi węszyć, myśleć, tropić, później szybko biec, szarpać, rozerwać, żuć i lizać. Po takim posiłku jest syty ale też zmęczony.
Co musi zrobić nasz futrzak? Wstać z legowiska, podejść do miski, pogryźć i z powrotem położyć się spać.

Mogłoby się wydawać, że maksymalnie ułatwiając psu życie wyświadczamy mu przysługę, ale tak nie jest. Pies po prostu potrzebuje zajęć, podobnie jak ludzie po wielogodzinnej pracy siedzącej potrzebują rozruszać mięśnie ;)

Nie jestem jednak zwolenniczką „spalenia miski” (czyli zrezygnowania z niej zupełnie), ani przeciwniczką rutyny w psim życiu :) I jedno i drugie jest potrzebne! Zatem zapewnij psu spokojny, stały tryb dnia i ustal, że np. jeden posiłek zawsze dostaje w misce (może zjeść „nudne” jedzenie bez wysiłku), ale jeśli nie zje go w ciągu 30 min – zabierz miskę. Resztę dziennej porcji karmy będzie musiał zdobyć. Tylko jak?

Na szczęście jest wiele sposobów, aby zapewnić psu potrzebne mu aktywności podczas jedzenia. Można zarówno zainwestować w specjalnie stworzone w tym celu zabawki i akcesoria, jak i wykonać je samodzielnie – ogranicza nas tylko wyobraźnia. Zatem do dzieła!

Zabawy podczas jedzenia podzieliłabym na:

  • Pobudzające psi węch.

W tej kategorii mieszczą się maty węchowe i zabawki na inteligencję. Do zaangażowania psiego węchu wystarczy też np.:
– rozsypać karmę na podłodze,
– schować karmę w nietypowych miejscach w domu,
– rozsypać karmę w trawie (ta opcja tylko dla psów, które nie zjadają śmieci na spacerze),
– schować granulki karmy w korze drzewa – zobacz jak!
Generalnie dobry będzie każdy sposób, który skłoni psa, żeby nosem szukać zapachu jedzenia.

  • Zachęcające do upolowania jedzenia.

Tutaj zdecydowanie wygrywają różnego rodzaju piłki z otworem na smaczki i KONGi, które wypełniamy suchą karmą, po czym pozwalamy psu turlać zabawkę i wymyślać sposoby, aby wydobyć pokarm.
Domowym sposobem może być napełnienie karmą pustej plastikowej butelki (uwaga! Ta zabawa nie nadaje się dla psów, które szybko niszczą i mogłyby połknąć kawałki plastiku).

Zachęcam Cię też do zwykłego turlania granulek karmy po podłodze – niech psiak poluje!

  • Zachęcające do rozrywania, szarpania.

Ciekawą zabawką tego typu jest KONG rosiczka. Doskonale sprawdzi się też zawijanie karmy w rolkę po papierze toaletowym, kartkę papieru, czy wypełnienie i zaklejenie kartonu z niespodzianką w środku – niech pies szaleje, gryzie i rozrywa do woli!

  • Polegające na lizaniu i żuciu.

Tu z gotowych zabawek zdecydowanie polecam klasyczne KONGi LickiMaty. Zabawki te uzupełniamy mokrą, lub suchą karmą namoczoną uprzednio w wodzie i podajemy psu. Można również zamrozić taką zabawkę – wtedy wydłuża się czas wylizywania.
Nie znalazłam dobrego sposobu, na samodzielne wykonanie takiej zabawki oprócz wysmarowania sobie dłoni smaczną pastą i zachęcania psa do wylizywania (z zamkniętej pięści). Jeśli Wy macie swoje sposoby – koniecznie podzielcie się w komentarzu!

Wiesz, co jeszcze (oprócz jedzenia) osiąga w takich zabawach Twój pies? Sukces! Tak! Udało mu się wyrwać, wygryźć, wylizać, wyszukać, ZDOBYĆ jedzenie! Taki posiłek smakuje lepiej, a w psim mózgu uaktywnił się ośrodek nagrody – teraz pies czuje się lepiej, jest szczęśliwy, zrelaksowany i najedzony.

Pamiętaj, żeby (zwłaszcza na początku) dawać psu łatwe zadania. W aktywnym jedzeniu ważna jest wygrana, nie może być więc tak, że pies męczy się i przez długi czas nic nie udaje mu się zdobyć – wtedy będzie się frustrował, a nie o to chodzi. Zaczynaj od łatwych zadań i z czasem podnoś poprzeczkę. Jeśli trzeba – pomagaj psu, to dodatkowo buduje Waszą więź!

Obserwuj jak mądry i zaangażowany jest Twój pies… i bawcie się dobrze!

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu
      Calculate Shipping