GÓRSKIE SPACERY Z PSAMI!

29.02.2024

Dziś poznamy Milę i Echo oraz ich opiekunów Martę i Tomka. Mila to Cocker Spaniel Angielski, a Echo Springer Spaniel Angielski, obie to suki. Natomiast Marta i Tomek są weterynarzami i pasjonatami górskich wędrówek.

Dlaczego akurat te rasy?

Milę brałam jako początkująca studentka i zdecydowałam, że musi to być mniejszy pies. Musiał być też aktywnym, wytrzymałym psem, który zmobilizuje mnie do ruchu. Od zawsze blisko mojego serca były rasy myśliwskie (chociaż jestem przeciwniczką polowań), wiec padło na spaniela.
Pod koniec studiów poznałam Tomka i on też zakochał się w tej rasie, wiec kiedy nadszedł czas na kolejnego psa postawiliśmy na ten sam typ tyle że większego – Springera.

Macie psy ras myśliwskich ale nie popieracie polowań, dlaczego? W jaki sposób zaspokajacie myśliwskie instynkty swoich psów?

Nie jesteśmy zwolennikami zabijania dla przyjemności, odstrzał zwierzyny powinien być przykrym obowiązkiem leśniczego a nie powodem do pijackich imprez.
Dla nas, a w szczególności dla mnie – jestem wegetarianką, każde życie jest tak samo ważne.
Mila ma spory instynkt, dlatego chodziłam z nią na tropienie użytkowe. Wyszukiwała “zaginionych” ludzi. Później zaczęliśmy nosework bo zauważyłam, że to ją dużo bardziej męczy psychicznie. Tak naprawdę każde zajęcie umysłowe dla psa będzie dobre. Dziewczyny mają też mnóstwo węszenia na codziennych spacerach. W lato przynoszenie zastrzelonego ptactwa zamieniamy na aport zabawek z wody.

Czym Wasze psy się wyróżniają?

Nasze psy są przede wszystkim kompanem wędrówki. Jeśli chodzi o Milę to mieszkając we Wrocławiu trenowałyśmy tropienie użytkowe i nosework. Ona ma naprawdę świetny nos i jest bardzo systematyczna w swojej pracy. Cechami które najbardziej cenię w moich psach to wytrzymałość i długodystansowość- dopóki ja będę iść one też. Echo jeszcze buduje swoją kondycję i widać zmęczenie kiedy wracamy ze szlaku. Po Mili tego nie widać – jej wystarczy jedzenie, pół godziny drzemki i może przejść kolejne 20km.

Jaka była Wasza wspólna najdalsza podróż?

Z Tomkiem znamy się dopiero od 2 lat, razem najdalej byliśmy w Słowenii (jeszcze bez Echo). W tym roku mamy nadzieję na zwiedzenie Rumunii i Włoch a w przyszłości na przekroczenie oceanu razem z psami.

Jak zmieniło się Twoje życie od kiedy pojawiła się Mila?

Stałam się bardziej aktywna, poznałam sporo nowych miejsc i osób podzielających moje zainteresowania. No i co najważniejsze poznałam Tomka! Poznaliśmy się na jednym z górskich rajdów wydziałowych, a pies był jego pretekstem do rozpoczęcia rozmowy.

A jak dziewczyny dogadują się ze sobą?

Relacje są… powiedziałabym dość dobre. Problemem jest skłonność Mili do bronienia zasobów co wyszło na jaw dopiero kiedy Echo się u nas pojawiła. Z drugiej strony w poprawie ich relacji nie pomaga bojaźliwość Echo. Nie myślcie, że to jest wielki problem – takie sytuacje nie zdarzają się często. Jesteśmy po konsultacjach behawioralnych i wiemy co robić żeby poprawić relacje między nimi. Ostatnio (po 8 miesiącach razem) zaczęła się nawet wspólna zabawa.

Przygotowujecie psy kondycyjnie przed wyjazdem w góry?

Jeśli chodzi o szczeniaki to delikatny trening można zacząć ok. 5-6 miesiąca życia – wyjść na dłuższy spacer i z delikatną różnicą poziomów. Stopniowo zwiększać dystans i trudność szlaku. Echo ma teraz 10 miesięcy i dopiero w tym wieku zdecydowaliśmy się na szlak dłuższy niż 10km.

AKTYWNOŚĆ SZCZENIAKÓW
Przy rosnących pieskach, w górach trzeba nie tylko zwracać uwagę na zmęczenie ale i dawkować ruch (mimo że pies nie wydaje się być zmęczony). Ze względu na rozwijający się kościec, jego przeciążenie w okresie wzrostu może doprowadzić do chorób u dorosłego osobnika. Szczególne ważne jest też prawidłowe żywienie: dobra karma dla szczeniaka i podawanie jej w odpowiednich ilościach.

Jeśli chodzi o dorosłe psy to jestem zdania, że przeciętny pies ma lepszą kondycję niż przeciętny człowiek. Jeżeli ktoś jest aktywny to psa w tę aktywność włączy. Myślę, że do amatorskiego chodzenia po górach żaden specjalny trening nie jest potrzebny (zależy to też oczywiście od rasy), psy w końcu są stworzone do ruchu!

Wasze ulubione miejsca wypadowe to…

Na tę chwilę zdecydowanie Beskidy! Ostatnio byliśmy na Rysiance w Beskidzie Żywieckim. Kawałek pod szczytem rozciąga się Hala Pawlusia, z której rozpościera się widok na Beskid Śląski – myślę że to będzie nasze ulubione miejsce na piknik w cieplejsze dni.

W części Parków Narodowych obowiązują całkowite lub częściowe zakazy wprowadzania psów. Bardzo utrudnia Wam to turystykę?

Ani trochę, po prostu tam nie jedziemy :) Jest tyle innych, przepięknych miejsc gdzie psy są mile widziane, że naprawdę jest w czym wybierać.

Oboje byliście fascynatami podróży?

Podróże to właśnie to co nas połączyło! Zanim się poznaliśmy marzyliśmy o podróżach ale nie było ich z kim dzielić, a samotne podróże to jednak nie nasza bajka. Ta pasja i zamiłowanie do zwierząt bardzo szybko nas połączyły.

Początkowo podróżowaliście z jednym psem, teraz Wasze stado się powiększyło. Czy wyjazd z dwoma psami robi dużą różnicę?

To wszystko zależy od sposobu podróżowania. U nas przy drugim psie konieczny był zakup maty samochodowej na całe tylne siedzenie, przez co nie mamy możliwości zabrania dodatkowych osób do samochodu. Musieliśmy też zacząć wozić 2 razy więcej psiego sprzętu i 3 razy więcej jedzenia (dobra karma dla psa) :) Przy podróżach samochodem to nie problem ale jeśli chcielibyśmy wyjechać w góry tylko z plecakiem i wędrować z miejsca do miejsca przez 2-3 tyg. to już będzie spore utrudnienie.

Najgroźniejsza sytuacja która przytrafiła się Wam w podróży?

Takie sytuacje są niestety związane z innymi psami i ich nieodpowiedzialnymi właścicielami. W czasie jednej z wędrówek zrobiliśmy sobie przerwę na szlaku, Mila stała za mną i od tyłu podbiegł do niej Owczarek Niemiecki. Rzucił się na nią – nie widziałam go i nie miałam szansy zareagować! Był to pies długowłosy i kiedy się obróciłam Mili już spod niego nie było widać… byłam naprawdę przerażona, wmurowało mnie w ziemię, nie wiedziałam co robić. Na szczęście Golden znajomej pospieszył na pomoc. Gdyby nie jego reakcja i kaganiec na pysku ON-ka myślę, że Mili dziś by z nami nie było.
Współczuję Mili – mam nadzieję, że już nigdy Wam się to nie przytrafi.

Czego podróżowanie z psami Was nauczyło?

Na pewno dowiedzieliśmy się, że nie jest to takie ciężkie jak powszechnie się wydaje, z roku na rok przybywa psiolubnych miejsc, noclegów i restauracji. Jest to jednak swojego rodzaju ograniczenie – nie jestem zwolenniczką zostawiania psów w obcym miejscu i np. wychodzenia do klubów wieczorem. Cieszymy się z małych rzeczy w podróży jak i na co dzień. Kiedy widzę radość na psich pyszczkach lubię przystanąć i się temu przyglądać, przy okazji zwracam uwagę na okolicę. Wtedy dostrzegam jakiś piękny krajobraz, wyjątkowe drzewo czy śmiesznie wyglądającą skałę, co pewnie nie zwróciło by mojej uwagi w czasie wędrówki bez psa.

Dziękuję za rozmowę i życzę Wam samych pięknych podróży!

Marta i Tomek
The travelling spaniels

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu
      Calculate Shipping